Donna Rose




Rosette Giordano to wysoka kobieta, pochodząca ze zdewastowanego południa Polski, skąd przybyła w chwale i glorii na łono Flying Caravans, i tam już pozostała. Pierwszy kontakt z frakcją odbył się poprzez poznanie Ś.P. Dona Mopka ✝ który przyjął ją do tegoż grona bez zbędnych pytań czy wymagań. Rose szybko zagnieździła się w nowym otoczeniu i z miejsca zakochała w ludziach tworzących ten przedziwny (jak na OldTown) twór, zwany Rodziną.

Unika pytań na temat swojego pochodzenia, a gdy się pojawiają, mamrocze coś o mutantach z gór, zobowiązaniach i wspomnieniach. Następnie ucina temat. Nie ma znaczenia, skąd jest, najważniejsze, że teraz przebywa w Stołecznych Pustkowiach, gdzie wraz ze swoimi ludźmi pracuje nad poszerzaniem wpływów Familii.

Rose jest aktualnym Donem (a w zasadzie Donną) Flying Caravans. To ona decyduje o polityce frakcji, sojuszach bądź podejmowaniu działań agresywnych lub pokojowych wedle aktualnych wydarzeń. Odpowiada za dyplomację, wydawanie poleceń, opiekę nad rekrutami, wydawanie bajońskich sum kapsli na kaprysy i zachcianki, psucie PMR'ek i sprzątanie w bazie. Nikt nie wyrzuca o poranku śmieci z takim wdziękiem, jak Donna w swej kreacji!

Rodzina Flying Caravans jest dla niej wszystkim. To dla nich zarywa noce bądź całe dnie haruje, podróżuje i poświęca każdą cząstkę swojej uwagi. Przyjęli ją jak swoją oraz zaopiekowali się nią od dnia, w którym pojawiła się u progu Familii, i to wspomnienie nigdy nie zostanie wyparte z jej pamięci. Rodzina jest najważniejsza. Dla niej gotowa była nawet wyjść za mąż za rudego.

Donna jest nieco wyniosła, milcząca i dumna. Uważnie studiuje otoczenie i nieczęsto wygłasza swoje opinie publicznie. Decyzje polityczne w większości podejmuje w oparciu o opinię Rodziny, jednak istnieją bezwzględne wyjątki, wobec których nie ugnie się nawet pod największym naporem swoich ludzi. Dla Familii opiekuńcza, troskliwa i ciepła, wobec ścisłych sojuszników lojalna, (niemal) bezinteresowna i gotowa do pomocy, wobec wrogów... przepraszam, możesz powtórzyć? Mamy jakieś zakłócenia na linii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz